Guilty pleasure gay teen drama

„Twój Simon” to klasyczny guilty pleasure, bo nie będę tu nikogo okłamywał – na przesłodzonym, do bólu przewidywalnym i naiwnym dramacie o perypetiach nastolatków pokolenia Z, śmiałem się, wzruszałem i z ekscytacją śledziłem fabułę. A takie zaangażowanie widza to nie lada wyczyn twórców.

Reklamy

Nieprzyswajalna

Soderbergh coraz bardziej pogrąża się w przeciętności, ostatnią produkcją zahaczając wręcz o nieśmieszny dowcip. Jedynym bowiem „atutem” jego filmu jest fakt nakręcenia go telefonem komórkowym.

Jaki będzie kler?

Zwiastun pokazuje wzięcie na warsztat wszystkich najbardziej oczywistych, stereotypowych przywar i łatwe obśmiewanie ich. Tym samym potraktowanie wszystkiego jako komedii, czyli odrealnienie tematu, pokazanie go przez krzywe zwierciadło, kwestionujące powagę i nawet prawdziwość stawianych Kościołowi zarzutów.

Brodka i Marczak

Mam nadzieję, że inwestycja w takie nazwiska, jak Ogrodnik, Seweryn, Fronczewski i Brodka, to nie tylko zabieg marketingowy, jak w przypadku krótkometrażowego „Księdza” Wojciecha Smarzowskiego, lecz rzeczywiście będzie miało to przełożenie na jakość produkcji.

Nadchodzi nowy Jenkins

Barry Jenkins mimo martwiącego mnie wcześniejszego potknięcia, pozostaje w moim mniemaniu najbardziej obiecującym młodym reżyserem w Hollywood. Wszystko wskazuje na to, że w „If Beale Street Could Talk” będziemy mogli doświadczyć podobnego klimatu – poetyckiej, wrażliwej historii uczucia pomiędzy ludźmi, której tłem są nienawiść i ludzkie słabości.

Quo vadis, Aster?

Największym problemem „Dziedzictwa” jest brak pomysłu na rozwinięcie fabuły. W połowie skręca ona z intrygującej, tajemniczej historii w rejony sztampy kina klasy B.

Ojojoj

Podczas gdy wartością egzystencjalną kina jest właśnie jego język, to trzeba pamiętać, że film składa się również z treści. Mimo tego, że można negatywnie oceniać uszytą mniej lub bardziej grubymi nićmi fabułę, to trzeba pamiętać, że nie jest ona ani dla filmu kluczowa, ani nie jest centralnym dla reżysera elementem.

Zielony królik jako krytyka cywilizacji zachodniej

Brazylijczyk zwraca uwagę na potęgę współczesnej nauki, z jednej strony gloryfikuje ją, stawiając się w roli frywolnego boga, z drugiej obraca jej siłę przeciwko samej sobie, a w swojej teorii bagatelizuje jej utylitarny aspekt. Niezwykle proste w swoim zamyśle dzieło ma wielką moc, jednym ruchem kwestionuje dwa wyznania cywilizacji zachodniej – naukę i religię, a otaczające je kontrowersje stają się jego częścią,  przyznają bowiem odpowiedni rozgłos

Rozdziobią was kruki

Interpretacyjny rozrzut, mimo że chaotyczny, daje możliwość do jako takiej analizy światopoglądu autora. Każdy z punktów rozwinięty jest do wystarczającego stopnia, że z tych kilku wydukanych słów można było zlepić poprawne zdanie. Zwłaszcza że na ratunek przybywa zakończenie, które do pewnego stopnia rozplątuje wprowadzony mętlik.