Problem percepcji w twórczości Vladimira Nabokova

Opierając się o trzy utwory rosyjskiego mistrza, spróbuję wyciągnąć z nich punkt wspólny, przebijający się w tych książkach i tworzący więź z naszym pisarzem na emigracji – Gombrowiczem. W prozie Nabokova poruszanych jest wiele problemów – ja pokrótce zajmę się jednym, narratorem. Mówi się, że Rosjanin rozgrywa z czytelnikiem „literackie szachy”.

„Lolity” nie trzeba przedstawiać. Jest to utwór, który zna niemal każdy, ale niewiele osób tę powieść faktycznie czytało. „Lolita” jest jednak przez znakomitą większość czytelników, jak i Engelkinga uważana za jedną z najgorszych powieść Nabokova, o czym on zresztą wiedział. Na szczęście dla Sztuki (przez duże Sz), przyniosła mu światową sławę i rozgłos, których nigdy nie dałyby mu jego najambitniejsze dzieła. „Lolita” jest bowiem czystą historią dla historii – pisarz mówił, że nie przyświecał mu żaden większy cel i nie chciał tą powieścią zbyt wiele przekazać. Po prostu wymyślił ciekawą fabułę, którą uznał, że musi przelać na papier. Opowieść jest rzeczywiście ciekawa i wciągająca, ale jej największą bronią jest styl pisarski mistrza. Przy pierwszym zetknięciu może się to skończyć mętlikiem lub bólem głowy, Nabokov bowiem na równi z częścią fabularną stawiał na gęstą zabawę słowem, co w „Lolicie” widać najbarwniej. Zbitki słów, archaizmy, neologizmy, francuski i synestezje, często w jednym akapicie – w tej powieści Nabokov popuszcza całkiem lejce i bawi się do upadłego, tworząc de facto z książki swoistą świątynię i plac zabaw dla swoich gierek, bardziej niż literaturę moralistyczną. Mimo wszystko Rosjanin ukazał w tym utworze problem palący go w innych powieściach, lecz w sposób łagodniejszy i bardziej przejrzysty. Nabokov bowiem zastosował narrację pierwszoosobową z punktu widzenia osoby chorej – pedofila, a na początku najważniejsze – malowniczą retrospekcję, poniekąd wyjaśniającą jego chore popędy. W retrospekcji bohater wspomina swoją pierwszą, wielką, dziecięcą miłość i opisuje dotyk jej skóry, ust i uczucia, które wtedy czuł. Tłumaczy, że pragnie po prostu ponownie przeżyć ten niewinny i czysty moment. Później czytamy opisy, w których Humbert Humbert okazuje swoją miłość do Lolity i jego uczucie jest prawdziwe, a nawet piękne. Tym samym wydarzenia opisane w powieści przechodzą przez pryzmat chorego człowieka, który zręcznie tłumaczy się ze swojej zbrodni. Nabokov sprawia, że pedofil staje się protagonistą, któremu kibicujemy i któremu pomaga fakt, że jest dystyngowanym intelektualistą poważanym w swoim kręgu i że przez pewne drobne kwestie, możemy się z nim utożsamić. Nabokov każe nam myśleć samemu i filtrować każdą informację, którą słyszymy i czytamy.

46679705.cachedHORST TAPPE/GETTY,HORST TAPPE

„Blady ogień” jest jednym z najbardziej popularnych utworów Vladimira Nabokova i określonym przez niego jako najtrudniejszą rzecz, jaką kiedykolwiek stworzył. „Blady ogień” to tytuł poematu fikcyjnego amerykańskiego poety, opatrzonego przedmową i gigantycznym komentarzem autorstwa niejakiego Kinbote’a, będącym faktyczną treścią powieści. Tutaj ponownie informacje przechodzą przez inną osobę, której tak naprawdę nie wiemy czy możemy ufać. Już w przedmowie i na początku komentarza, narrator jest arogancki i niekonsekwentny w swojej pracy, a dodatkowo sam mówi, że uważany jest za szaleńca – przytacza tę anegdotę jako dowód przyjaźni pomiędzy nim a poetą. Sam poemat jest swego rodzaju podsumowaniem życia poety, w którym rozlicza się z demonami przeszłości i opowiada swoją historię. Komentator jednak na siłę szuka pretekstów do wygłoszenia swojej opowieści o fikcyjnej krainie Zembli i jej uciekającym przed mordercami królu. Komentator sprawia wrażenie obłąkanego, lecz jednak został osobiście namaszczony przez poetę jako wydawca poematu i jest wykładowcą na lokalnym uniwersytecie. Znów Nabokov daje zadanie czytelnikowi: zastanów się, dojdź do sedna, bowiem nawet sam narrator może nie wiedzieć, że ulega złudzeniom.

W „Przezroczystych przedmiotach” kwestia narratora jest istotą i kręgosłupem powieści. Sprawa jednak jest zagmatwana i niecałkowicie jasna. Sam John Updike powiedział wprost, że najnowszej powieści mistrza nie zrozumiał. Dzięki posłowiu Leszka Engelkinga można wysunąć wniosek, że „Przezroczyste przedmioty” są dla Nabokova najprawdopodobniej najważniejszą książką, w której wyraża swoje nadzieje odnośnie życia pośmiertnego. Bowiem należy wiedzieć, że pisarz był zwolennikiem przekonania nie tylko o istnieniu życia po śmierci, ale również mniejszym bądź większym przenikaniu się tych światów (kilka razy wspomniane również w „Bladym Ogniu”). Próbując uniknąć tzw. spojlerów, wyłuszczę tylko tę kwestię oględnie. Narratorów w tej powieści jest kilku, z przewagą jednego, lecz każdy z nich jest martwy i powiązany z głównym bohaterem – Hugo Personem. Narrator bowiem jest subiektywny, zwraca się czasem pieszczotliwie i ma inny sposób mówienia/pisania, zależnie od sceny. Dzięki wskazówkom zostawionym przez Nabokova można odszyfrowywać, która z wcześniej pojawiających się postaci aktualnie opowiada historię Persona. Jeden z duchów próbuje nawet ingerować w jego życie, aby znacznie je zmienić. Nabokov również namaszcza zmarłych jako postaci widzące tzw. przezroczystość przedmiotów, tj. są w stanie widzieć przedmioty w całej ich okazałości z ingerencją nań czasu – jest podany przykład ołówka, gdzie taka osoba rozkłada ten przedmiot na historię, czyli produkcję grafitu i rodzaj użytego drewna (sośniny), później opowiada całą historię ołówka i jak znalazł się on w jego szufladzie. Stąd zmarli uważają, że są w stanie przewidzieć rychłą, nadchodzącą wielkimi krokami śmierć Hugo Persona, gdzie tropami są uduszenie, pożar lub upadek, bowiem te motywy przewijają się przez całą powieść. Tym samym zmarli narratorzy opowiadają historię tego człowieka, zarazem ingerując tyle ile mogą w jego życie, chcąc albo doprowadzić do jego śmierci albo go przed nią uchronić. A więc mamy do czynienia z narratorami-postaciami, zamiast klasycznymi narratorami-autorami.

Czy narrator jest wiarygodny? Czemu mielibyśmy mu ufać skoro jego własna percepcja może być wadliwa? Problemem odrębnego spojrzenia jednostek zajmował się również Gombrowicz. W „Kosmosie” Witold ma poważny dylemat epistemologiczny. Stara się zwykłe zdarzenia i przedmioty połączyć w jakąś nieprawdziwą całość i bierze swoją misję nie tylko bardzo poważnie, ale również sam stwarza elementy układanki, aby znaleźć sens w swoim percepcyjnym kosmosie. Gombrowicz problem epistemologii i pojmowania zmysłowego podejmuje już w swoich wczesnych opowiadaniach. Zaznacza tam również, że percepcja może być uzależniona od środowiska, statusu, gustu albo nawet wyboru.

Vladimir Nabokov jako przedstawiciel literatury artystycznej, w swojej pracy (zwłaszcza późniejszej – amerykańskiej i szwajcarskiej) bawił się słowem i potrafił stworzyć powieści bardzo złożone i bogate w interpretacje, znaczenia, w których można szukać trzeciego albo i czwartego dna. Problem odmiennych spojrzeń na rzeczywistość był mu bliski, zresztą można zobaczyć jak zmienia się jego styl zależnie od kraju i wraz z wiekiem. Wydaje mi się, że uważał, że pojęcie odmienności percepcji pomoże nam się lepiej zrozumieć. Geniusz rosyjskiego mistrza można jednak jedynie poznać poprzez lekturę jego dzieł, do czego zachęcam.

Reklamy

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s