Houellebecq hochsztapler

W poniższym tekście zawarta jest analiza tez francuskiego pisarza Michela Houellebecqa, które poznałem poprzez lekturę dwóch jego powieści („Poszerzenie pola walki”, „Uległość”) oraz przede wszystkim zbioru felietonów, wywiadów itp. pod tytułem „Interwencje 2”. W tychże niektóre jego poglądy wahają się zależnie od roku publikacji dzieła. Również po przeczytaniu kilku zawartych w zbiorze i możliwych do znalezienia w internecie wywiadów  w języku polskim z pisarzem można natknąć się na wykluczające się stwierdzenia. Mówi się, że tylko krowa nie zmienia zdania, więc nie osądzam. Tak czy inaczej, skupię się w poniższym tekście na jego wypowiedziach z „Interwencji 2” i na analizie dwóch wcześniej wspomnianych powieści.

 

 

Houellebecq hochsztapler

f6a5ef7a-0b6f-40ef-8875-284c6fb3f6b8

Foto: PAP/ANDREU DALMAU

kontynuacja

            Schedę po wybitnych noblistach powojennej, francuskiej literatury i filozofii egzystencjalnej przyjmuje na swoje nadwątlone barki Michel Houellebecq. Odcina się jednak od rodaków, którzy stworzyli francuski odłam filozofii, na którym teraz przysiadł. Odrzuca więc ich dorobek i zwraca się do korzeni, czyli m.in. Kierkegaarda. Stara się zestawić egzystencjalną filozofię w kontekście człowieka współczesnego, otoczonego technologią i uwięzionego przy korporacyjnym biurku. Houellebecq niestety nie wprowadza nic nowego, po prostu porusza ustami, cytując wielkich poprzedników, za to zestawia ich z człowiekiem teraźniejszym. Należy jednak pamiętać, że Francuz nie aspiruje do miejsca w Panteonie, tylko do kolejnych milionów euro, więc moja jego ocena poprzez pryzmat pionierstwa myśli humanistycznej jest być może na wyrost.

talent/autentyczność/autorytarność

            Ukazanie człowieka absurdalnego we współczesnym świecie nie jest nowym pomysłem, jednak Francuz robi to w sposób bardzo zręczny i inteligentny, co trzeba mu oddać. Pisze z polotem i wciągająco, a swoje przesłania i poglądy wprowadza subtelnie i płynnie, czego Camus czy Sartre mogą mu pozazdrościć. Tak samo jak Sartre, zwraca uwagę na autentyczność – jego postacie odcinają się od reszty i ukazują się jako jedyne świadome istoty w świecie idiotów. Francuz rzucając nazwiskami dziewiętnastowiecznych filozofów, używając trudnych, wyszukanych słów oraz nadmiernie krytykując to co mu się nie podoba, stwarza wokół siebie aurę autorytetu.

poprawność

            Houellebecq chętnie porusza, jakże ważki w dzisiejszych czasach, temat politycznej poprawności. Nie odkrywa Ameryki twierdząc, że współczesna Europa staje się jej niewolnikiem. Brzemię poprawności jest ciężkie – jest konieczna w wielokulturowych i wielorasowych społecznościach, ale jej skrajność może nieść za sobą katastrofalne skutki. Urosła ona do absurdalnych rozmiarów (nie tylko w kwestii poglądów lewicowych, ale również prawicowych (np. w Polsce)) i jest to problem, z którym trzeba się rozprawić. Houellebecq, oprócz pośrednio w „Uległości”, tego nie robi. Wykorzystuje polityczną poprawność jako zręczny pretekst na rzucanie obelg i bluzg. Wyzywa psychologów i feministki od idiotów, islam nazywa najgłupszą religią świata i twierdzi, że otyłe osoby zawstydzają swoją rodzinę. Zasłania się jednak doborem słów czy zastosowaniem alter ego. Uważa, że może mówić co chce na podstawie wolności wypowiedzi. Nie można jednak atakować całych grup ludzi z powodu osobistych, ogólnikowych przesłanek i nazywać tego wolnością słowa. Agresja i skrajność takich wypowiedzi świadczy negatywnie o osobie wypowiadającej się i ujawnia ukryte, podświadome słabości. Nie można się później zakryć chęcią swobodnej wymiany poglądów i liczyć na uniknięcie osądu czy konsekwencji. Houellebecq zamiast zostać intelektualnym przyczółkiem francuskiej prawicy, stał się parodią.

Michel-Houellebecq-se-dit-probablement-islamophobe

AFP

nihilizm/uległość

            Źródło postawy życiowej Houellebecqa znajdujemy w analizie filozofii XIX-ego wieku. Francuz nie znajduje żadnego systemu wartości – zatraca się w nihilizmie. Jednak w jego osobistej hierarchii, nihilistyczna bez-wartość nie staje się wartością samą w sobie – bez-wartością pozostaje. Jego postawa warunkuje więc brak moralności i oznacza, że jego rozwiązania są wyrachowane i dalekie od humanizmu. Niezaakceptowanie nihilistycznego braku wartości jest dobrym początkiem, natomiast rozwiązaniem Houellebecqa nie jest tworzenie nowej wartości na zgliszczach umierającej teologii, lecz powrót do niej.

            A więc Houellebecq wskazuje, że ludzi należy po prostu dobrze kontrolować. W „Uległości” wybory prezydenckie we Francji wygrywa islamski kandydat i wbrew naszym oczekiwaniom Houellebecq przedstawia jego rządy jako pasmo sukcesów, a Francję jako szczęśliwą. Oczywiście pokazuje, że takie szybkie rezultaty i zadowolenie społeczeństwa nową, diametralnie inną kulturą i rządami, podszyte są ukrytym terrorem i propagandą. Pisarz zwraca uwagę na potęgę islamskiego szariatu i bezkompromisowych rządów teokracji. Można odnieść wrażenie, że chce pokazać jak wydajne i silne byłoby państwo francuskie, gdyby wróciło do teokracji (czy właściwie hierokracji) chrześcijańskiej – gdyby współczesne chrześcijaństwo było tak radykalne jak było kiedyś i jaki islam jest teraz. Francuz pokazuje też bezradność francuskiej inteligencji (w tym głównego bohatera) w obliczu rozmontowywania tożsamości kulturowej, a później jej oportunizm.

            Nie wydaje mi się, że „Uległość” ma być swego rodzaju „proroctwem”. Przestrogą być może tak – przed utratą klasycznej frankofońskiej kultury i tożsamości (która i tak została przemianowana przez wpływy ludności z kolonii francuskich). Mimo tego, że wydarzenia przedstawione w powieści są wyolbrzymione, pytanie o prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy pozostaje, aczkolwiek samego autora prorokiem bym nie nazwał. Francuz na podstawie danych, statystyk i wyliczeń ekspertów przedstawił wydarzenia w sposób dość prosty, lecz doprawił je wszystkimi lękami przeciętnego zjadacza bagietki.

            Houellebecq mówi też, że problemem dzisiejszego świata jest indywidualizm – powód chaosu politycznego. Ciężej jest kontrolować społeczeństwo i odpowiadać na jego żądania, gdy każda osoba jest inna, ma swój system wartości i poglądy. Pragnie wrócić do czasów sprzed kilkuset lat, gdzie za rodzinę odpowiadał mężczyzna, za miasto burmistrz, a za kraj prezydent, a reszta była milczącymi cegłami w murze. Tutaj Francuz jest więc w opozycji do Kierkegaarda, który chrześcijaństwem opisywał swoją filozofię indywidualizmu (u niego – górowania jednostki nad gatunkiem) i był w opozycji do filozofii Hegla. Houellebecq pojmuje jednak religię jako narzędzie polityczne.

la-et-jc-charlie-hebdo-michel-houellebecq-20150107

(STAFF / EPA)

duchowość

            Francuz twierdzi, że współczesny człowiek zatracił chęć rozwijania swojej duchowości (powtarzając po innych konserwatywnych artystach, jak na przykład Tarkowskim). Mówi również o utraconych przez liberałów wartościach i zniszczonych świętościach. Ma tu na myśli stosowanie in vitro, inżynierię genetyczną a nawet fizykę kwantową czy chemię (!!!). Cofnąć postęp liberalnej myśli rozwoju ludzi jako gatunku, aby nie zniszczyć postawionych wcześniej na piedestale świętości? W imię pielęgnacji metafizycznej duchowości? Propozycja skupienia wyłącznie na metafizyce, na skalę mnichów buddyjskich jest naprawdę rozkoszna, ale należałoby zarazem oczekiwać od ludzi porzucenia zainteresowania dobrami użytkowymi. Kłóciłoby się to z biologiczną naturą człowieka, który pragnie być bardziej atrakcyjnym partnerem seksualnym w oczach większości. Aby taka koncepcja zadziałała, należałoby wdrożyć system filozoficznej edukacji na wielką, ogólnokrajową skalę i mieć nadzieję, że mimo to ludzie wybiorą proponowane przed Houellebecqa ogłupienie i manipulację.

            Faktycznie, filozofia jest nauczana w szkołach francuskich, lecz w formie uproszczonej i podstawowej – uczy krytycznego myślenia i indywidualizmu (tworzenie obywatela, nie pracownika). Francuzi są narodem myślicieli, literatów i artystów, a obowiązkowa nauka filozofii podsyca tę tradycję. Skutkiem jest wysoki wskaźnik stanu czytelnictwa (70%, średnio 15 książek na rok), ostatnia przegrana populizmu i niechęć rodaków do Houellebecqa.

duchowość/kapitalizm

            Należy jeszcze poruszyć krytykowany przez niego kapitalizm. Łatwo krytykować system gloryfikujący posiadanie, konsumpcję i postradanie sfery duchowej. Należy jednak pamiętać, że jakkolwiek bardzo chcielibyśmy aby każdy obywatel był platońskim królem-filozofem, znakomita większość pragnie przejść po linii najmniejszego oporu, zaspokoić żądze i umrzeć, przy tym nieustannie odwracać wzrok od sedna rzeczy – jednym słowem stać się podmiotem Sartre’a. Sfera duchowa, o której mówią intelektualiści Houellebecq i Tarkowski wygląda dla nich inaczej niż dla przeciętnego Kowalskiego/Dubois/Smirnowa. U nich jest to analiza Kierkegaarda, Hegla i przenoszenie ich do swojej pracy zawodowej, u szaraka może to być gorliwa modlitwa, tani kryminał lub wyprawa na nowego Patryka Vegę.

kapitalizm

            Houellebecq zwraca uwagę na nieszczęście człowieka kapitalistycznego. Jednak w połączeniu z demokracją jest to system funkcjonowania państwa, w którym ludzie prosperują i który zbliżony jest do praw natury istoty ludzkiej. Człowiek chce posiadać i polepszać swój status. Jednak na dłuższą metę jest nieszczęśliwy, a co więcej – jest zniewolony. A więc czemu jednostka wybiera taką przegraną pozycję? Bo jest to rozwiązanie najbardziej komfortowe. Czy trzeba w danym momencie czegoś więcej niż odwrócenia uwagi (masowa rozrywka) i zaspokojenia fizjologicznych potrzeb z dużą nawiązką (pornografia, zmodyfikowana żywność)? To właśnie krytykuje Houellebecq, oferując Boga jako zbawienie, oczekując od ludzi doznawania masowych objawień. Jest to rozwiązanie pesymistyczne i leniwe. Już według Nietzsche’go Bóg umarł, bo jego idea była przestarzała. Bóg jest kolejnym odwróceniem uwagi od sedna rzeczy.

            Idealnego rozwiązania dla całej populacji szalenie skomplikowanych umysłów ludzkich po prostu nie ma – takowym nie może być pranie mózgów i niszczenie indywidualności. Desperackie tezy Houellebecqa są warte tyle co komunizm w praktyce i średniowieczna/platońska hierarchiczność i niesprawiedliwość. Można wyłącznie liczyć na rozwój każdej jednostki pod kątem edukacji, o ile dana osoba ma dobre podwaliny społeczno-ekonomiczne.

writer-michel-houellebecq-during-photocall-723b-diaporama-650x426

PAP/EPA/ETTORE FERRARI

wolność

            Człowiek musi gospodarować wolnością jak swoją najcenniejszą walutą. Gdy wchodzi w romantyczny związek z drugą osobą, musi poświęcić część swojej wolności w zamian za korzyści wynikające z takiego układu. Im mniej jej straci tym lepiej. Analogicznie więc przyjęcie wygodnej i spokojnej posady kosztuje człowieka odpowiednią ilość wolności, w zamian za komfort stałego dopływu pieniędzy. Jest to poniekąd naturalna i znana ludzkości od lat wymiana. Przedstawienie wolności jako waluty daje obrazowe wyjaśnienie zjawisk zachodzących w kapitalizmie oraz w procesach dotyczących natury człowieka.

inteligencja

            Można poznać opinie Houellebecqa na poniekąd bardziej prozaiczne kwestie w niedawno wydanej na polskim rynku książce „Interwencje 2”, zawierającej wywiady z pisarzem, jego felietony itp. W jednym z wywiadów próbuje rozmawiać o malarstwie. Opinie na temat sztuki mogą, lecz nie muszą świadczyć o inteligencji tego francuskiego pisarza.

            Mówi, że dwudziestowieczne malarstwo można traktować jako studium rozpadu kreatywności spowodowanego utratą zdolności prowadzenia konwersacji. Najlepszy okres dla malarstwa, czyli XX wiek określa przykładem wykruszenia się kreatywności ludzi współczesnych. Mówi, że analogicznie wszystkie konwersacje między ludźmi przechodzą najpierw przez „filtr żartu”, a bezpośrednie wyrażanie uczuć czy emocji staje się niemożliwe. Czyli oznajmia tym samym, że taka kolej rzeczy nie miała miejsca w przeszłości i jest to nowe zjawisko, z czym ciężko się zgodzić. Francuz uczepił się w jego mniemaniu ciekawej tezy, gdy jednak żarty w potocznej konwersacji biorą się z chęci zaimponowania rozmówcy swoim intelektem (jest duża korelacja pomiędzy inteligencją a poczuciem humoru) i rozwianiu nudy, jakże niepożądanej. Uważa, że „tragiczna historia dwudziestowiecznego malarstwa odzwierciedla sztuczny, głęboko szyderczy nastrój komunikacji ludzkiej”, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę przyczyną nie wykruszenia, a rozwoju kreatywności w malarstwie jest powstanie prozaicznej teraz fotografii. Generalnie jest to jedno z tych spostrzeżeń, które po namyśle zostaje odrzucone jako błędne – tutaj nie nastąpiła żadna ewaluacja tezy.

1d877e14efec720f53d07b03da29aa80

 

współczesność

            Skonfundowany, wspominający nostalgicznie za starymi, francuskimi komiksami i wyprawami do kina z tatą Houellebecq musi stawić czoło teraźniejszości i zrozumieć, że wraz z drastycznym rozwojem technologii człowiek odrzuca wątpliwą metafizykę i zwraca się w stronę hedonizmu i materializmu. Smutno może się robić na serduszku, ale przeciwwagą nie może być próba ogłupienia społeczeństwa i cofnięcie nauki w rozwoju, dlatego, że komuś nie podoba się jaki jest świat.

            Z obecnym stanem wiedzy, racjonalne odrzucenie w całości pozytywistycznego redukcjonizmu jako wyjaśnienia działania ludzkiego umysłu, a zarazem zjawisk go dotyczących, jest niemożliwe. Negacja wpływu hormonów, neuroprzekaźników czy genetyki jest absurdem.

            Należy zwrócić uwagę, że Michel Houellebecq jest osobą niewierzącą i gorliwie korzystającą z prostytucji i używek. Co to oznacza dla jego tez? Czy dodaje wiarygodności? Oznacza spokojną ocenę i chłodną kalkulację? A może przytłaczającą hipokryzję i zakłamanie? Jednak talentu pisarskiego nie da się mu odmówić – jego książki łyka się na kilka kęsów, a jest w nich również bardziej stonowany. A więc jako powód popularności czytelniczej należy wskazać lekkie pióro i podejmowanie ciężkich, szeroko komentowanych, kontrowersyjnych tematów.

            Michel Houellebecq trafić może do nieangażujących się pesymistów, którzy chcą od jakiejś „mądrej głowy” przytaknięcia ich niemożliwym do zmienienia poglądom. Jest osobą bezkompromisową i ofensywną, a wręcz agresywną w wygłaszanych tezach – jest to pomocne w tworzeniu postaci autorytatywnej, mimo braku predyspozycji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s