Nabokovowska tęsknota za Rosją, czyli debiutancka „Maszeńka”

            Na początek pokuszę się o krótkie dywagacje biograficzno-objaśniające, ponieważ „Maszeńka” mimo, że broni się sama jako powieść, to pobudza niczym wrząca kongijska co bardziej krewkich nabokovowistów. Powód jest prosty: to powieściowy debiut wielkiego artysty i zarazem autobiograficzne jego przebąkiwania. Wcześniej jako młodzieniec wydał zbiór wierszy i dramat, ale nie zostały one dobrze przyjęte przez krytykę. Co więcej, uznana poetka i przyjaciółka rodziny Zinaida Gippius, po lekturze tomiku poezji, powiedziała ojcu Vladimira, że nigdy nie zostanie on pisarzem.

         Vladimir Nabokov, najstarszy syn bardzo wpływowego, petersburskiego arystokraty zmuszony jest uciekać z mateczki Rosji. Po utracie przez jego rodzinę majątku w wyniku rewolucji październikowej, schronienia szukają w Anglii. Młody Nabokov później osiedla się w Berlinie, który staje się poniekąd stolicą rosyjskiej inteligenckiej emigracji. Tam Rosjanie wspólnie wspominają mateczkę, jej przywary, jej atmosferę, niezmierzoną rozległość, jej szorstką miłość. Nabokov próbuje swoich sił w poezji i prozie, eksperymentuje z własnym, pielęgnowanym na Cambridge i u petersburskich guwernantów talentem. Wynikiem jest właśnie debiutancka „Maszeńka”.

8e870bd85c457eae7fe5cf21a58c0fb8--vladimir-nabokov-poet
Vladimir Nabokov w Berlinie, 1923

            Kontrastowo do zainteresowania entuzjastów, książeczka jest skromna, i fizycznie, i de facto w treści, jednak nie w formie. Widać tu styl typowy u Rosjanina, gęste, częste przymiotniki, epitety, słowa wyszukane i trudne. W późniejszych jego pracach klei się to wszystko świetnie. Jest też w tym więcej polotu, rozrywki, zabawy, jakby Nabokov urządzał swoiste święto literatury na kartach powieści. W „Maszeńce” widać ledwie tego zaczątek, w formie jednak nużącej i męczącej. Pierwsze, mniej więcej 3/5 powieści są czymś, przez co trzeba po prostu przebrnąć. Dalsza część wszystko wynagradza i jest poniekąd właściwą powieścią. W końcowej części mamy jasno nakreśloną fabułę, subtelną symbolikę, ciekawe dialogi, jakiekolwiek wciągające wydarzenia, a nużące wcześniej eksperymenty przymiotnikowe zaczynają sprawiać przyjemność. Warto też wspomnieć o zabiegu, który ma zbijać czytelnika z pantałyku. Retrospekcje, sny, marzenia pojawiają się niezapowiedziane, mieszają się z jawą. Efekt ostateczny jest jednak dość chaotyczny, zwłaszcza w połączeniu z wcześniej wspomnianą przymiotnikozą.

tumblr_ma91gcXqDh1qz6f4bo2_500
Vladimir i jego żona Vera w Montreux, w Szwajcarii. 1.01.1967. Vladimir ma na tym zdjęciu 67 lat. Credit: Horst Tappe

            Głównym bohaterem jest Ganin, młody Rosjanin, były partyzant, który spędza życie bumelantując, łapiąc się dorywczych zajęć i mieszkając w berlińskim pensjonacie dla jego rodaków. Tam ma styczność z hołubionym wcześniej wierszokletą Podtiaginem oraz Ałfiorowem, z którym przypadkowe spotkanie jest zaczątkiem fabuły. W skrócie, Lew Ganin dowiaduje się, że przyjeżdżająca z Rosji do Ałfiorowa żona jest zarazem młodzieńczą miłością tego pierwszego – Maszeńką. Podekscytowany, orientuje się o której godzinie pociąg dotrze do Berlina, upija jej męża, i zamierza na nią czekać na dworcu. W tym momencie jesteśmy już de facto na końcu powieści i w grę zaczyna wchodzić kluczowa symbolika zawarta w dwóch postaciach – Podtiaginie i Maszeńce. Obie te postaci symbolizują Rosję. Maszeńka jest dla Ganina szczenięcą chucią, erupcją hormonów, niepohamowaną młodzieńczą siłą i witalnością. Jest najpiękniejszymi jego życia wspomnieniami. Podtiagin jest Rosją poniekąd prawdziwą, bez złudzeń. Pozbawioną ozdobników, werwy, siły i w tym wypadku talentu. Prawdziwa ojczyzna, mimo, że jest gdzieś pomiędzy, zawiera się w tych dwóch postaciach. Na ostatnich stronicach, dogorywający przez całą powieść Podtiagin ostatecznie umiera spokojnie i powoli, w otoczeniu najbliższych mu wtedy rosyjskich emigrantów. Tymczasem Maszeńka sunie już nocnym pociągiem przez niedawno przebudzoną Polskę i zbliża się do Berlina. Ganin w końcu pojawia się na dworcu, ale zanim pociąg dociera na miejsce młodzieniec dochodzi do wniosku, że miejsce Maszeńki jest w przeszłości – wstaje i odchodzi.

            Gdzieś tam z tyłu, na drugim planie przewija się jeszcze wątek Klary, zakochanej w Ganinie Niemki. On lekceważy ją jednak, nawet nie zwraca uwagi na jej umizgi, w głowie ma zarówno Maszeńkę, jak i aktualną partnerkę Ludmiłę. Ta jednak napawa go obrzydzeniem.

i_017
Brat Sergey (po lewej) i Vladimir Nabokov

            Wokół Ganina kręcą się zatem postaci-symbole. Maszeńka jest wspomnieniem o Rosji, wielce już kruchym wyobrażeniem pięknych, młodzieńczych dni, którego Ganin boi się zniszczyć. Dodatkowo pojawiają się Ludmiła i Klara, przyjaciółki, a zarazem Niemki. Ludmiła odstręcza Ganina i ma być postacią negatywną, uosabiającą przywary Niemiec. Przez złe wrażenie Ludmiły, Klara, która jest dobrą, wrażliwą dziewczyną, szczerze zakochaną w Ganinie, nie ma nawet szans, żeby udowodnić przed głównym bohaterem swojej miłości. Podtiagin, stary poeta, jest umierającą Rosją, jej poniekąd prawdziwym obliczem, rześkim otrzeźwieniem dla partyzanta Lwa Ganina. W nim możemy upatrywać Vladimira Nabokova – oboje w Rosji spędzili ledwie młodość, mogą ją wspominać poprzez pryzmat młodzieńczych, często miłosnych przeżyć. Pisarz pokazuje, że jego przywiązanie do ojczyzny jest takie jak przywiązanie do przeszłości. Osoba wyrwana nagle z domu i stawiająca pierwsze, dorosłe kroki za granicą, traktuje ojczyznę jako bardzo cenne, ale jednak wspomnienie. Lew Ganin decyduje przecież, że nie chce żyć przeszłością i w ostatniej chwili rezygnuje z konfrontacji z Maszeńką, będącą już de facto reminiscencją.

            Warto zaznaczyć, że czysto fabularnie powiastka ociera się o banalne schematy. Jednak w tej powieści kwestią zasadniczą nie jest linia zdarzeń, lecz ostateczny jej przekaz. Banalna fabuła jest szkieletem, więźbą, na której można spokojnie oprzeć wątki tożsamości narodowej, miłości młodzieńczej, miłości nieszczęśliwej, nostalgii, egzystencji, a zarazem główną myśl zawrzeć w symbolice. Jest to wyczyn, jeśli weźmie się pod uwagę, że całość zawiera się w około stu stronach.

            Vladimir Nabokov debiutuje pod pseudonimem „W. Sirin” w 1926 roku odważnie i dość udanie. Powieść zbiera przeciętne recenzje wśród rosyjskiej inteligencji, ale stawia go na literackiej mapie w stosunkowo młodym wieku (Nabokov ma wtedy 27 lat). Pisarz już nigdy później nie podejmuje tak otwarcie rosyjskiego wątku. Można powiedzieć, że przecież z ojczyzną się rozliczył i temat wyczerpał. W dalszej karierze, wciąż rozwijający swą nieprzeciętną inteligencję, bierze pod lupę sprawy bardziej istotne dla człowieka per se. Skupia się na sednie rzeczy, metafizyce, percepcji, indywidualizmie, szaleństwie jednostek, a poniekąd błahe sprawy narodowe stawia na drugim, czy trzecim planie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s