Recenzja filmu „The Square”

„THE SQUARE”, 2017, reż. Östlund

hq720

(W tekście są spoilery, więc jest skierowany do osób, które widziały film)

„The Square” został skrzywdzony przez swoją kampanię reklamową (przynajmniej w Polsce). Nie można iść na seans spodziewając się komedii (maksymalnie kilka śmiechów), ani tym bardziej jakiejś wtórnej satyry sztuki współczesnej. Dzieło Östlunda bierze bowiem pod lupę społeczeństwo jako całość, rewelacyjnie wykorzystując do tego tło ludzi związanych ze współczesną sztuką. Jest ona w końcu rodzajem rozrywki bardzo ekskluzywnym i wymagającym. Sztuka nie jest już ilustracją i coraz rzadziej jest obrazem. Żeby czerpać z niej przyjemność, trzeba być nią zainteresowany i rozumieć jaki ma ona cel. Östlund również śmieje się z co gorszych okazów, uświadamiając widza, że zdaje sobie sprawę, że wiele eksponatów to wydmuszki i pretensjonalny bełkot. Lepsze okazy wykorzystuje w filmie, pomagając widzowi w interpretacji (choćby tytułowy The Square). Świat osób związanych ze sztuką współczesną jest więc przykładem grupy hermetycznej, uprzywilejowanej i wykształconej. Daje też duże pole do komediowych manewrów. Jednak, co najważniejsze, sztuka współczesna podejmuje tematy społeczne, podczas gdy jej twórcy, recenzenci i często odbiorcy, są oderwani od prawdziwej, omawianej przez nich rzeczywistości. Wyrażają zainteresowanie i troskę o tzw. warstwy niższe, lecz w kontakcie z nimi zdają sobie sprawę, że przyczyną ich niepowodzenia być może nie jest niesprawiedliwość. Być może nie warto im bezinteresownie pomagać. Wierzą w słuszność ich obecnego położenia.

Główny bohater Christian zostaje obrabowany przy próbie pomocy, a poczęstowana jedzeniem żebraczka złości się, że w kanapce jest cebula. Autor obnaża błędy i problemy państwa opiekuńczego. Zwraca uwagę na niemożliwość porozumienia się elit z marginesem, czy wzajemne między nimi zrozumienie. Zawsze wymagają one czegoś od siebie nawzajem i są mocno do siebie uprzedzone.

the_square_02

Głównym tematem „The Square” jest nasza nieufność do drugiego człowieka i nasz pierwotny egoizm. W obliczu niebezpieczeństwa, każdy z nas ma nadzieję, że nie będzie celem ataku. Że jeśli się nie wychylimy, nie grozi nam niebezpieczeństwo. Ten problem obnaża ekscentryczny artysta Oleg, udający dziką małpę. Tworzy przy tym najlepszą scenę w filmie i wstrząsa bardziej niż Aaron Taylor-Johnson w „Zwierzętach nocy”. Nieufność do obcych i samotność w tłumie nie jest krytykowana sama w sobie. Östlund pokazuje, że jest uzasadniona i zwraca uwagę skąd wynika. W końcu niosący pomoc Christian pada ofiarą oszustwa i kradzieży. Autor pokazuje, że człowiek nie jest szlachetny i uczciwy, lecz egoistyczny i przyziemny. Oszust wykorzystuje naiwną wiarę swojej ofiary w dobre i sprawiedliwe społeczeństwo.

Współcześni ludzie krytykują wszystko co atawistyczne, instynktowne, zwierzęce. Pierwotne odruchy kojarzone są negatywnie. Człowiek naszych czasów rozwija się w kierunku dalszego odzwierzęcenia i zamknięcia w komforcie technologii, podczas gdy jest to niezgodne z biologiczną naturą człowieka. Strach przed zbirem z niższej warstwy społecznej wynika również ze strachu przed czymś nieobliczalnym, instynktownym, nieprzekalkulowanym, co również pokazuje Oleg. Silny facet może sterroryzować tłum, ponieważ nikt nie ma pewności czy znajdzie sprzymierzeńca, gdy samemu podejmie z nim walkę. Nie wie czy może innym zaufać, że również podejmą ryzyko.

the_square_35

Christian ostatecznie próbuje naprawić swój błąd, wynikający z uprzedzeń i nieczułości na niesprawiedliwość. Najpierw nie chciał pomóc chłopcu, który miał kłopoty przez jego pomówienia. Pomaga jednak z powodu poczucia winy i wyrzutów sumienia. Jego pobudki nie wynikają jednak z wiary w społeczną sprawiedliwość. Widzimy również, że nie wynikają z wiary w moc jednostki. Christian mówi, że może całkowicie rozwiązać problemy chłopca i jego rodziny, jeśli skontaktuje się z kimś znacznie bardziej wpływowym i bardzo bogatym. Nie wierzy więc, że zmiana zaczyna się od niego, czyli jednostki.bc3bda92-5035-42fa-8d30-9ef296379eb4_714x

Film oprócz wymienionych problemów krytykuje bezsensowny marketing, który ma uderzyć do jak największej liczby odbiorców, w tym do osób spoza grupy docelowej. Jest tu pewna ironia, ponieważ reklamowany jako czarna komedia „The Square” rozczarował wielu widzów. Tak samo jak fani jumpscare’owych horrorów byli rozczarowani „The Witch”, „To przychodzi po zmroku”, czy „Mięsem”. Spece od marketingu, mający zachęcić ludzi do przyjścia na nową wystawę (dotyczącą zaufania między ludźmi), tanio grają na emocjach, wysadzając w powietrze małą dziewczynkę i kotka.

ruben_0-1024x578

Mimo ciężaru i ilości podejmowanych tematów, Östlund nie gubi się ani przez chwilę, nie przynudza, nie mąci. Podejmuje dużo kwestii, ponieważ w życiu występują one wspólnie. Dużo rozwiązuje na naszych oczach, mówi wprost, ale tyle samo ukrywa i zostawia do przemyślenia. Film jest szalenie ciekawy, pobudzający, zabawny i w sposób subtelny podejmuje trudne problemy społeczne współczesnej Szwecji. Ode mnie 9/10.

Reklamy

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s