Top 8 książek, które przeczytałem w tym roku

Ten rok był dość obfity w książki, ale bardziej w ilości, niż w jakości. Nastawiłem się na odkrywanie nowych pisarzy, ale nie zawsze kończyło się to miękkim lądowaniem. Tym samym rok upłynął pod znakiem eksploracji nowych przestrzeni. Z top10 zrobiło się tak naprawdę top8. Oto on:

 

8. Bunt mas (1929) – Ortega y Gasset

Traktat socjologiczny i to nie byle jaki, bo powszechnie uważany za jeden z najważniejszych XX wieku. Bardzo odważny i ostry w wymowie, też bardzo krytyczny, napisany przez hiszpańskiego elitarystę. Mimo to trafnie analizuje społeczeństwo na początku XX wieku, niewiele różniące się od tego na początku XXI.

Ortega-y-Gasset.jpg

7. Międzymorze (2017) – Szczerek

W bardzo luźnej formie reportażu Ziemowit Szczerek sprawdza, czy idea tzw. Międzymorza ma rację bytu we współczesnej Europie Środkowej. W końcu byłoby to połączenie wielu różnych, nierozumiejących się światów. Największym atutem reportażu jest pokazanie odwiedzanych krajów na bezpośrednich obserwacjach, z punktu widzenia zwykłego człowieka. Stąd skupienie na dziwactwach, brzydocie i brudzie, które z jakiegoś powodu często w reportażu się pomija.

timthumbe4fb.jpg

6. Jestem kotem (1904) – Natsume

O kocie imho arcyciekawy post:
https://suchoty.wordpress.com/…/debiut-natsumego-sosekiego…/

353D915F00000578-3639819-image-a-2_1465853916786

5. Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu (2017) – Masłowska

Wydanie w formie książkowej fenomenalnych felietonów Doroty Masłowskiej. Spadło na nią trochę krytyki, bo bodaj wszystkie były już wcześniej publikowane. Ja na szczęście nie miałem z nimi dotychczas styczności i przeżyłem przepiękną, dwudniową przygodę z mini arcydziełami młodej pisarki. Lepiej się po prostu nie da.

dorota-maslowska-foto-marcin-nowak.jpg

4. Samotnik (1973) – Ionesco

Książka bardzo ciekawa, bo, co może śmiesznie zabrzmi, skutecznie wybija z głowy nadzieję, że z życia można wyciągnąć jakiś sens. Ionesco zręcznie sprowadza swojego bohatera do wymarzonej dla wielu pozycji i ukazuje go w stanie agonalnym, ponadto poruszając wartki dla ówczesnego świata problem walki narodowowyzwoleńczej. Egzystencjalizm najwyższej próby. Obszerny tekst o tej książce niedługo się gdzieś pojawi. Stay tuned.

jonesku-326x235.jpg

3. Blady ogień (1962) – Nabokov

Utwór dziejący się na wielu płaszczyznach i najlepszy przykład na geniusz Rosjanina. Na książkę składa się poemat sławnego poety, do którego przedmowę i posłowie napisał jego przyjaciel. I to te dwie części są rzeczywistą treścią powieści. Musimy czytać między wierszami i na własną rękę zbierać poszlaki i odkrywać prawdę o historii związanej z poematem. Jednak treść nie jest też pozbawiona przesłania, które wydaje się mgliste i jak często u Nabokova może być rozumiane dwojako. Podpowiem, że jak przystało na racjonalistę, Rosjanin przemyca treści metafizyczne.

Vladimir_Nabokov_1960s

2. Podróże z Herodotem (2004) – Kapuściński

Ależ to była niezwykła przyjemność! Arcyciekawe historie Herodota opowiedziane pięknym językiem polskiego Mistrza. Wiele prawd, które poznał pierwszy reporter ludzkości, okazuje się uniwersalnymi. Ponadto historie Greka są przedstawione tematycznie, zależnie od podróży Kapuścińskiego, który sięgał do Herodota zawsze, gdy potrzebował pomocy. Połknięte w kilka godzin.

kapuscinski ryszard portret en_6226362

1. Death of a Salesman (1949) – Miller

Specjalnie daję tytuł oryginalny, bo nie udało mi się nigdzie dorwać polskiego tłumaczenia. I bardzo dobrze. Miller bowiem napisał swój dramat, nie szczędząc elementów luźnej, potocznej mowy, slangu i charakterystycznej wymowy kojarzącej się z latami pięćdziesiątymi XX wieku na amerykańskim wschodnim wybrzeżu. Fabuła kojarzy mi się trochę ze „Stroszkiem” Herzoga – współczujemy bohaterowi, mimo że powinniśmy go potępiać za jego niezaradność. W końcu on sam jest przyczyną swoich klęsk. Miller pokazuje tu zmiany, jakie zaszły w amerykańskiej ekonomii po wojnie. Biznes został odczłowieczony, a sprzedawców-koleżków zastąpił nastawiony na mechaniczną pracę kapitał ludzki. Biedny sprzedawca nie tylko nie umie odnaleźć się w nowej rzeczywistości, lecz całkiem traci rozum. Młodzież za to zmuszona jest zastąpić umiejętności miękkie konkretnym wykształceniem. Miller pokazuje swoje postaci w sytuacjach bardzo intymnych, widzimy niezrozumienie przez nich śmierci ideałów, ich brak umiejętności radzenia sobie z nieznajomym i bardzo wymagającym światem. Pisarz zostawia też wiele miejsca dla analizy i dowolnej, zależnej od odbiorcy interpretacji. Niezwykle smutna i ludzka historia, najlepszy dramat, jaki czytałem i jeden z najlepszych utworów literackich, z jakim miałem styczność. Powszechnie uważany za najlepszy dramat XX wieku i słusznie. Pozycja obowiązkowa dla każdego, a jednak nigdzie niedostępna.

Artur-Miller-i-Marylin-Monroe

Reklamy

2 Comments

  1. Oj tam, omijając oczywiste biblioteki, “Śmierć komiwojażera” Millera można kupić na allegro już za dwie dyszki, np. w zbiorze “Współczesny Dramat Amerykański”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s