Top 10 filmów, które widziałem w tym roku

Gdy siadałem do tego tekstu (po turecku), miałem zamiar zrobić mój top filmów wyprodukowanych w 2017-ym roku. Szybko zdałem sobie sprawę, że dobrych filmów z tego roku nie starczy na zrobienie top10, ani nawet na top5. Gdy tak rewidowałem 2017-y, to zdałem sobie sprawę, że upłynął on w poczuciu rozczarowania. Wszystkie produkcje, z którymi wiązałem nadzieje, zawodziły mnie bardziej lub mniej. Można choćby wspomnieć o „Uciekaj!”, filmie po prostu bardzo przeciętnym. Trudny, społeczny temat podejmuje on bardzo niesubtelnie, niekoniecznie też bierze pod uwagę przyjemność widza z seansu, bo poprowadzony jest przewidywalnie i naiwnie. Mimo swojej przeciętności „Uciekaj!” ma wielką szansę na Oscara za najlepszy film roku, a najprawdopodobniej dostanie statuetkę za scenariusz. Jedynym filmem tego roku, który mnie nie tylko nie rozczarował, ale i zrobił na mnie wielkie wrażenie, jest szwedzki „The Square”, o którym dorzuciłem już swoje trzy greka przy okazji jego obecności w polskich kinach. Może zbyt wiele wymagam od przemysłu filmowego, bo przecież nie każdy rok będzie tak znamienity, jak te które niedawno upłynęły – 2016 dał nam wielkie arcydzieło Jenkinsa, genialnego Jarmuscha, nowego Toma Forda i świetną „Ostatnią rodzinę”. Za to w 2014 powstały takie dzieła jak „Birdman”, czy „Boyhood”. Można jedynie niecierpliwie czekać na następny rok, który może odnowi moją wiarę we współczesne kino. Już w styczniu wchodzi fenomenalny „I tak cię kocham”, jeden z lepszych filmów 2017-ego, a ciekawie zapowiadają się „Atak paniki”, „Tamte dni, tamte noce”, „Niemiłość”, „Trzy billboardy…”, „Dusza i ciało” i „Kształt wody”. Tymczasem, żeby nie zostawiać tego tekstu bez żadnego rocznego zestawienia, prezentuje top10 filmów, które widziałem w tym roku:

  1. 400 batów (1959), reż. Truffaut

Wiele osób uważa, że historia niepokornego chłopca jest odzwierciedleniem ówczesnej sytuacji we francuskim kinie. W jaki sposób jednak fabuła może być metaforą Nowej Fali, skoro kłóciłoby się to z założeniem kierunku? Film rzeczywiście jest apoteozą swojego nurtu, nie dzięki symbolice, lecz dzięki silnemu realizmowi formy i treści. Szukanie manifestu Nowej Fali w fabule jest krzywdzące dla Truffaut, ponieważ główny bohater jest wykolejeńcem, a jego błędne decyzje prowadzą go do coraz większych porażek. Reżyser na tacy daje nam swój manifest już w samej narracji, nie bawi się przecież w symbole, bo byłoby to sprzeczne z filozofią Nowej Fali.

400b

  1. Szukając Vivian Maier (2013), reż. Maloof, Siskel

Przepiękny film o sztuce. Gdy Antonioni w „Powiększeniu” pokazuje, czym sztuka nie jest, to genialna Vivian nie ogląda się na nikogo i pokazuje, czym ma być.

vivianm4

  1. Cały ten zgiełk (1979), reż. Fosse

Bardzo dobry, częściowo autobiograficzny musical Fosse’a, podreperował u mnie swój wizerunek po słabym „Kabarecie”. Świetny Scheider i świetny scenariusz.

maxresdefault

  1. Matka Joanna od Aniołów (1961), reż. Kawalerowicz

Wizualne arcydzieło. Odważnie podejmuje temat umiejscowienia człowieka w religii.

g-4

  1. Egzorcysta (1973), reż. Friedkin

Dopięty na ostatni guzik scenariusz opowiada bardzo ciekawą historię. Na film składa się wiele wgniatających w fotel scen i na mnie zrobił wstrząsające wrażenie.

the-exorcist-2-1200-1200-675-675-crop-000000

  1. Danton (1982), reż. Wajda

Najlepszy film Wajdy, jaki dotychczas widziałem. Przegenialne role Pszoniaka i Depardieu, bardzo konsekwentnie prowadzony scenariusz w pięknej scenografii. Inteligentna, ponadczasowa historia.

big_4316.jpg

  1. Zwierzęta nocy (2016), reż. Ford

Z góry przepraszam, ale proszę sobie wyobrazić, że Raymond Carver uwodzi Davida Finchera, zapładnia go i zakłada z nim rodzinę. Artyści wychowują dziecko w zdrowej, intelektualnej atmosferze, mieszkają w jednopiętrowym domku na przedmieściach St. Louis, a w niedzielę chodzą na lody i na spacer do pobliskiego parku. Skromne, spokojne życie wypełnia beztroski śmiech chłopca, którego Raymond nie potrafi przestać rozpieszczać. Powściągliwy pisarz okazuje się czułym kochankiem i troskliwym ojcem. Gdy chłopak dorasta, Fincherowi udaje się przekonać Carvera, żeby ich dziecko poszło do szkoły filmowej, zamiast przelewać alkoholową gorycz na papier. Tak więc, gdyby temu dziecku udało się zdać szkołę filmową z dobrymi ocenami, to takie filmy by właśnie robiło. Amerykański niepokój w najlepszym wydaniu.

669621_2.1

  1. Paterson (2016), reż. Jarmusch

Historia podobna do Vivian Mayer, lecz tym razem ukazana w formie pięknego i uroczego filmu fabularnego. Jarmusch pragnie jak najbardziej ocierać się o samo życie, lecz czasem robi to zbyt ostentacyjnie, a czasem szuka humorystycznego odrealnienia. Film smutny i piękny. Adam Driver ze świetną rolą.

363645671_PATERSON_D28_0271.jpg_unorm.jpg

  1. The Square (2017), reż. Östlund

Chaotyczna tyrado-recenzja: https://suchoty.wordpress.com/2017/09/21/recenzja-filmu-the-square/

the_square_02

  1. Moonlight (2016), reż. Jenkins

Krótko: najlepszy film, jaki widziałem. Jedna z moich pierwszych recenzjo-analiz:

https://suchoty.wordpress.com/2017/03/23/moonlight-czyli-zwyciestwo-sztuki/

Brody-Moonlight-1200

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s