Eksplozja absurdu

ATAK PANIKI

(2017), reż. Maślona

0006ZUYWDN9APPEV-C303.jpg

Recenzja pojawia się być może odrobinę za późno, film bowiem znika już powoli z kinowych ekranów. Muszę jednak naskrobać o nim kilka słów, bo niepostrzeżenie może przejść nam koło nosa ciekawa polska produkcja. I nie ma się co dziwić, w końcu dystrybutorzy już nas przyzwyczaili do notorycznego strzelania sobie w stopy. Inteligentny komediodramat był reklamowany jako enty śmieciowy romkom, w zwiastunie pomiędzy spojlerami zaserwowano najbardziej śmieszkowe momenty i wszystko gęsto upstrzono wiązankami, które chyba miały nas rozśmieszyć i zachęcić. Tym samym do kina ruszyły tłumy zwyczajowych widzów tychże komedyjek, a docelowy odbiorca twórców filmu został w domu i czytał ich negatywne opinie.

Warto zaznaczyć, że jako komedia film się nie sprawdza, niewielka ilość żartów sprawia wrażenie wciśniętych na siłę. Humorystycznie rozkwita dopiero w kulminacyjnych momentach narastającej farsy, gdy ekran zdaje się pękać w szwach od budowanej frustracji. Produkcja zawodzi także odrobinę w kwestii fabularnej – kilka z pozornie luźno zespolonych historii autentycznie angażuje, lecz kilka zdaje się wprowadzonych, tylko po to, żeby skomentować pewną postawę jakiejś grupy społecznej. Te wątki nie bronią się same w sobie, a nawet ździebko nużą.

Zdaje się, że Maślona pragnie przede wszystkim zwrócić uwagę na skalę frustracji i dojmującego absurdu, jakie dotykają polskie, przetransformowane społeczeństwo, którego ambicje i marzenia zderzają się z rzeczywistością. Robi to jednak tak zgrabnie, subtelnie i z gracją, że jego komentarz i diagnozę przyjmuje się bardziej intuicją niż rozumem. Widz musi skupić się najpierw na intrygujących, frustrujących historiach, które zazębiają się i kręcą jak w kalejdoskopie (tutaj brawa za montaż). Warto też pochwalić obsadę, która stanęła na wysokości zadania oraz świetnie dobraną i skomponowaną muzykę, która odpowiednio podkreśla nastrój oglądanych scen. Zwłaszcza fenomenalnej sceny finałowej.

Być może jest to kontrowersyjna opinia, ale „Atak paniki” podobał mi się bardziej niż wygłaskana „Cicha noc”, która ostatecznie zawiodła mnie fabularnie. Zresztą moim zdaniem dorównują jej „Dzikie róże”, które także biorą na warsztat polską wieś – one za to żenują częścią formalną produkcji, ale angażują scenariuszem. Ciężko jednak te filmy ze sobą zestawiać, bo mimo że wszystkie dywagują o współczesnym Polaku, to są to diametralnie odmienne produkcje, każda jest jednak warta uwagi.

„Atak paniki” jest filmem oryginalnym i niestety niedocenionym. Ode mnie dostaje 7/10.

atak_paniki_lead-001

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s