Kształt Hollywood

KSZTAŁT WODY

(2017), reż. del Toro

shape-of-water-ff241f20-736f-4311-830c-a1cec5955ee4

Mimo świetnego i bardzo popularnego „Labiryntu Fauna”, z pełną świadomością tych słów twierdzę, że „Kształt wody” jest najlepszym dotychczas filmem meksykańskiego reżysera. Trzeba oczywiście wiedzieć, że nie dostanie się tutaj żadnej powtórki z rozrywki. Nowy film del Toro pod względem formalnym bardziej przypomina jego „Pacific Rim” niż nagrodzony kilkoma Oscarami hit z 2005-ego roku.

„Kształt wody” opowiada historię Elizy (Sally Hawkins), niemej sprzątaczki w tajnym, rządowym laboratorium, do którego niedawno przywieziono tajemniczą, rybią istotę.

Mistrzowska precyzja, z jaką Guillermo del Toro wyważył wszystkie monumentalne elementy produkcji, podnosi go o kilka pozycji wyżej w moim nieistniejącym rankingu reżyserów. Co prawda nie wskakuje gdzieś pomiędzy P.T. Andersona czy Innaritu, ale koło Villeneuve’a czy Mendesa na pewno znajdzie się wolne krzesło. „Kształt wody” to film, który nie spodoba się każdemu widzowi. Mimo że najsilniejszy jest pod względem formy, to jeunetowsko-burtonowska estetyka na pewno odrzuci wielu odbiorców, zwłaszcza tych utożsamiających wielkie kino wyłącznie z realizmem i podejmowaniem trudnego społecznego lub ontologicznego tematu. Del Toro powiedział, że wbrew aktualnym trendom kina ambitnego chciał fabularnie powrócić do staromodnej, hollywoodzkiej romantycznej ckliwości, znanej z nieustannie cytowanych w filmie klasyków. Bardzo umiejętnie połączył ją z hołdem dla oldschoolowych horrorów i kultowych filmów fantasy. Mimo że nie przepadam za ckliwością i schematycznością, to sklecenie wielu znanych już pomysłów w jeden, całkowicie oryginalny zarazem film było bardzo udane. 

Nie był to najlepszy z nominowanych do Oscara filmów, ale to wciąż dająca wiele przyjemności, wysokiej jakości produkcja. Trzeba także pamiętać, że Akademia bardzo chętnie nagradza filmy, które epatują miłością do kina, zwłaszcza do tego starego, romantycznego i na wskroś hollywoodzkiego. Del Toro bowiem na poboczu opowiadanej historii tworzy laurkę dla wszystkiego, co związane jest z Fabryką Snów. Ode mnie 7,5/10.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s