Kilka słów o miłości

MIŁOŚĆ

(2017), I. Karpowicz

c3f3496a-2618-48df-986d-28909c200803

Może kilka gorzkich słów o „Miłości” Karpowicza. Chyba nikogo nie zaskoczę opinią, że lektura tej powieści była męczarnią, agonalną podróżą przez nieudane iwaszkiewiczowo-nabokovowskie naśladowanie stylistyczne. Poza tym bardzo mocno odrzucała mnie jego naiwna, infantylna wizja przyszłości. Rozumiem, że punktem wyjścia miała być swego rodzaju fantastyczna, katolicka utopia, a nie jakieś poważne heglowskie, czy fukuyamowskie proroctwo (chociaż nie wiem, jak wielkie jest ego Karpowicza), ale realizacja jest na tyle naciągana i przesadzona, że za nic nie mogę tego kupić. Doceniam jednak prześwietny pomysł na całość, szkoda, że tak sromotnie zmarnowany. W powieści widać też echo umiejętnego prowadzenia akcji i tworzenia postaci, czyli elementy znane z wcześniejszych dobrych książek pisarza. No i jest też spory element publicystyki, który przynajmniej da się czytać. Ode mnie 3/10.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s