Twierdzenie Platona o nieśmiertelności duszy i jego krytyka

Dialog pomiędzy Sokratesem a Kebesem rozpoczyna się od zanegowania przez tego drugiego twierdzenia o nieśmiertelności duszy. Kebes mówi, że ogół ludzi w tę nieśmiertelność nie wierzy, lecz uważa, że dusza „ulega zniszczeniu i rozkładowi tego samego dnia, kiedy człowiek umiera”.

Rozumowanie prowadzone w dialogu zaczyna się od postawienia pytania: „Czy w Hadesie są dusze ludzi, którzy umarli, czy też ich nie ma?” oraz przybliżenia poglądu, że dusze istnieją w innym świecie, przychodząc z naszego świata, a następnie przybywają na nasz świat z powrotem, powstając z ludzi, którzy umarli. Sokrates już w tym momencie twierdzi, że to założenie kończy dyskusję, ponieważ zakłada on, że dusze nie rodzą się na nowo. Mówi, że z martwych powstają żywi, tak więc dusze są na pewno wcześniej gdzieś, czyli w innym świecie (np. Hadesie). Tutaj po raz pierwszy pojawia się kluczowe założenie Sokratesa. Otóż mówi, że „nie rodzi się na nowo coś, co nie istniało”. Jest to pewnego rodzaju prawidłowość zauważona choćby w świecie fizycznym – materia nie ginie, ale i nie powstaje na nowo. Jednakże, czy to samo dotyczy idei? Dalsze dowodzenie ma sens, jedynie, jeśli tak rzeczywiście jest, tj. jeśli abstrakcyjne pojęcia mają właściwości takie jak materia. Nie da się tego dowieść ani obalić – jest to założenie, które opiera się wyłącznie na niepewnym rozumowaniu i wierze.

Następnie Sokrates zwraca uwagę na pewną prawidłowość, a mianowicie na zależność jednej cechy od drugiej. To, co ma przeciwieństwo, powstaje tylko i wyłącznie ze swojego przeciwieństwa, oznajmia. Dzieje się tak dlatego, że coś większego takim się staje tylko w kontekście czegoś mniejszego. Tak samo coś jest silniejsze, o ile istnieje coś słabszego. Pomiędzy tymi przeciwieństwami mają miejsce procesy – żeby małe stałe się duże, musi urosnąć. Następnie mówi, że analogicznie to samo dotyczy czynności. Założenie dotyczące czynności wynika z przesłanki o słuszności reguły przeciwieństw dotyczącej definiowania cech. Mówi, że sen jest przeciwieństwem czuwania, a pomiędzy nimi zachodzą stany przejściowe budzenia się oraz zasypiania. Dalej tę prawidłowość przekłada na czynność życia, którego przeciwieństwem jest bycie umarłym. Jak widać, dowodzenie z reguły przeciwieństw ma na celu rozstrzygnięcie, czy śmierć jest czynnością. Dotyczyłaby ona jedynie duszy, nie ciała, więc nie byłaby pojmowana zmysłami – działaby się w świecie niematerialnym (np. Hadesie). Sokrates mówi także o „powracaniu do życia”, zamiast narodzin, co wynika z zasady przeciwieństw, mówiącej, że pomiędzy przeciwieństwami zachodzą procesy przejściowe. Czy tego chcemy, czy nie, z reguły przeciwieństw wynika, że bycie martwym jest czynnością. Jest tak jednak jedynie, jeśli abstrakcyjne pojęcie duszy podlega zasadom świata materialnego.

Sokrates następnie dodaje założenie, że gdyby procesy nie działy się w ruchu kolistym, zużyłyby się, czyli innymi słowy – gdyby dusza nie była nieśmiertelna, cała ludzkość wyginęłaby w przeciągu jednego pokolenia. Tutaj podstawą do rozumowania jest pewne ukryte założenie, uznane przez Sokratesa i ówczesnych Greków za swego rodzaju oczywistość, a dotychczas niepodkreślone w tym eseju. Mianowicie Sokrates zakłada, że dusza nie jest częścią ciała. Dialog dotyczy tego, co dzieje się z duszą po opuszczeniu ciała – czy umiera, czy dalej żyje. Warto by było wpierw rozpatrzyć czy pojęcie duszy nie jest po prostu synonimem rozumu i czy nie jest on częścią ciała, a dokładniej mózgu. Założenie rozdziału duszy i ciała było jednak dla starożytnych Greków oczywistością, śmierć świadomego rozumu nazywali więc śmiercią duszy, która mogła nastąpić po opuszczeniu przez nią ciała. Dodatkowo warto wspomnieć, że zasada mówiąca o kolistym ruchu procesów w naturze opiera się na przesłance, którą jest reguła przeciwieństw. Jednak ta zasada kolistości dotyczy tu już jedynie procesów, a nie cech, natomiast reguła przeciwieństw dotyczyła obu.

Anamneza jest bardzo ważnym twierdzeniem w filozofii Platona. Powiedziane jest w tej teorii, że uczenie się jest tak naprawdę przypominaniem sobie wiedzy, którą dusza posiadła, gdy przebywała w świecie idei. Jest ona poruszona w tekście, jakby została właśnie dowiedziona lub sama była dowodem nieśmiertelności duszy. Sama anamneza wydaje się jednak dotyczyć nie tyle poznanej wiedzy, ile logicznego myślenia, które wynika najpewniej z nieświadomego poznawania prawidłowości przyrody. Anamneza może być prawdziwa, o ile dana osoba będzie chciała, żeby taka była, a sens może mieć jedynie na podstawie teorii o nieśmiertelności duszy.

Całe rozumowanie opiera się na założeniu, że dusza nie jest częścią ciała. Mimo że jest esencją człowieka, może istnieć poza jego ciałem i być abstrakcyjnym bytem, którego dotyczą jednak reguły świata materialnego. Te reguły właśnie są podstawą rozumowania Sokratesa. Pytanie brzmi: czy są one słusznie użyte w stosunku do duszy? Według mnie nie. Uważam, że to, co starożytni nazywali „duszą”, dziś możemy nazwać rozumem, który w pewnym sensie jest częścią mózgu. Tak czy inaczej, jeśli zgodzimy się na ukryte założenia Sokratesa i zastosujemy zasady świata materialnego do abstrakcyjnego, niedowiedzionego świata idei, to jego teoria będzie prawidłowa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s