To oni

„To my” to dla mnie jeden z tych filmów, w których nie umiem dopatrzyć się tego, co wywołało zachwyt u większości widzów. Niby wszystko tu jest i rozumiem, w jaki sposób ktoś uzasadnia swoją pozytywną ocenę, ale te zalety działają tylko na papierze. Krytyka społeczna okazuje się w końcu mieczem obosiecznym i najbardziej obrywa się klasie niższej. Metafora jest nietrafiona, bo ludzie najbardziej potrzebujący nie są lustrzanym odbiciem klasy średniej i wyższej, zarówno pod względem indywidualnych cech, jak i liczby. To inni ludzie, nie podszewka całego społeczeństwa, to nie druga część Ameryki, odbicie innych mieszkańców, nie ma też pomiędzy nimi bezpośredniego sprzężenia, a w każdym Amerykaninie nie siedzi poczucie winy, ciężkie sumienie, czy utożsamienie z tą grupą ludzi. Być może da się jeszcze uzasadniać tę metaforę konceptem jungowskiego cienia, jednak ponownie nie koresponduje to z jej znaczeniem w tematyce społecznej. No, chyba że krytyka klasy niższej jest tu jeszcze bardziej dobitna, niż myślałem. Problematyczne jest także to, że przekaz jest tu zbyt czytelny i oczywisty, a jakby tego było mało, na końcu wszystko i tak zostaje nam powiedziane wprost, żebyśmy przypadkiem się nie pomylili, jak należy ten film rozumieć.

Komediowe podejście do horroru jest bardzo obiecujące przy takim nazwisku jak Peele. Ostatecznie daje nam to jednak wiele udanych komediowych scen, które równocześnie trywializują sceny horrorowe. Umiejętnie wyśmiewany jest podjęty tu gatunek, co dać może sporo śmiechu i frajdy z seansu, lecz równocześnie niszczy to całkowicie grozę i suspens, równie istotne w tym obrazie.

Wprowadzenie multum charakterystycznych rekwizytów, rozwiązań i lokacji sprawia wrażenie potwornego bezładu i wywołać może poczucie przesytu (czerwone kostiumy + maski + nożyczki + króliki + lunapark + salon luster + korytarze podziemne + akcje społeczne + tajne rządowe projekty), nie mówiąc już o tym, że taki bałagan nie przekłada się na grozę, a wręcz przeciwnie. Poza tym nie bawi mnie szukanie takich „smaczków” jak „Us” to też „U.S.”, nożyczki oznaczające dualizm, nawiązania do Michaela Jacksona, zmiana koloru ubrania, czy zmiana znaku nad gabinetem luster. Zwłaszcza że w przypadku tego filmu takie detale nie mają wpływu na znaczenie, czy odbiór, nie odkrywają również innej interpretacji niż ta, która zostaje nam bezpośrednio wyłuszczona w długim, końcowym monologu. To tylko dodatkowa zabawa, która mnie osobiście nie bawi.

Jak wspomniałem powyżej, trochę boli mnie demonizowanie klasy niższej. Ten film przedstawia swego rodzaju klasową rewolucję, gdy odwrócone zostają role i osoby będące dotychczas wykorzystywane lub ignorowane, stają się agresorami i fizycznie walczą o swoje. To nie jedyne nawiązanie do ideologii komunistycznej, kolejne, bardziej subtelne dostajemy wraz z pewnym fabularnym twistem. I taka fabuła filmu byłaby poniekąd w porządku. Nie mieszkam w USA i nie żyję ich polityką, więc nie jestem całkiem pewien, jak wygląda tam sytuacja z pomocą dla potrzebujących, ale podejrzewam, że taki komentarz ze strony Peele’a jest mniej lub bardziej uzasadniony. Jednakże niezależnie od tego, czy to metafora, czy nie, ukazuje on tych ludzi jako bezmyślne, dzikie, ubezwłasnowolnione zwierzęta, które wpadają w morderczy szał, są niebezpiecznie i należy się ich bać. Antagoniści to krwiożercze bestie, które, jak w przytaczanym tu wciąż cytacie z księgi Jeremiasza są „nieszczęściem, z którego nie można się wydostać”. A to, że być może w teorii trzeba to rozumieć całkiem odwrotnie, nie zmienia tego, co widzimy na ekranie.

Jak dla mnie, „To my” najlepiej działają jako komedia. Poza tym jest tu bardzo wiele pomysłów, które w ogóle nie przypadły mi do gustu. Niemniej film jako całość jest w stanie się jako tako obronić, między innymi dzięki dobremu początkowi i zdjęciom. Film świetny jest także aktorsko, szczególnie ze strony Lupity Nyong’o i Elizabeth Moss.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s