Pasożyty

Bongu, nie wróciłeś do macierzy. „Parasite” nie dorównuje „Zagadce zbrodni” ani pod względem wnikliwości i subtelności przekazu, ani pod względem wartości rozrywkowej. To film świetnie poprowadzony przez scenariusz, eksponujący swoje thrillerowe atuty, ogrywający przestrzenie czy przyciągający interakcją między wyśmienitymi aktorami, można powiedzieć – dobrze wyreżyserowany. Niemniej z tym filmem jest trochę jak z wielkanocną pisanką. Pod kolorową skorupką nadającą całości finezji, wartości i de facto sensu, jest zwykłe jajco. Do tego takie jajco, które zdążyło się w środku trochę nadpsuć od łatwych antagonizmów i stereotypów. Zgniłe jajco.

Gdy „Parasite” Joon-ho Bonga wygrało główną nagrodę w Cannes, spodziewałem się, że będzie to najbardziej przystępny i porywający triumfator od lat. Miałem nadzieję na kino tzw. kultury środka i to na wysokim poziomie, zahaczającym o filmy Tarantino, Finchera czy Nolana – jakby nie patrzeć mistrzów kina środka. Trafionych żartów jest jednak tu za mało, film nie jest porażający, wstrząsający, nieprzewidywalny ani nawet w połowie tak szalony, jak sugerowała kampania promocyjna. Nie mówię też, że pod tym względem całkiem zawiódł, wręcz przeciwnie, jest to jego największa (nie tylko dlatego, bo jedyna) siła, a film jest zwyczajnie wciągający. Niemniej od swojej rozrywkowej strony nie spełnił moich oczekiwań. Jest to szczególnie naganne, ponieważ to film de facto mainstreamowy, wyraźnie skierowany do jak najszerszego grona widzów – pod względem rozrywki, przyjemności z seansu powinien być więc najsilniejszy, żeby nadrobić skróty w publicystyce.

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że tylko tyle starczy – dość bryłowata, choć przyjemnie zgrabna metafora (choć o jej istnieniu wciąż przypominają nam bohaterowie, żebyśmy przypadkiem się nie pomylili), kilka zwykłych żartów i prosty (choć trochę groźny i mało wnikliwy) przekaz społeczny to scenariusz filmu na Złotą Palmę. Niemniej nie jest to film zły, jestem tylko trochę rozgoryczony tym rozczarowaniem, bo spodziewałem się, że „Parasite” będzie moim filmem roku, a zderzyłem się ze ścianą. Jest ok.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s